8 maja, 2016

 

IMG_3893.JPG

Być może jest coś ze mną nie tak, ale nie mogę zrozumieć jednej rzeczy. Zrobiło się ciepło. Ludzie wyszli na ulice. Chodzą na koncerty, siedzą nad Wisłą, czy inną Bystrzycą, piją kawę przy stoliku na zewnątrz (wreszcie tak się da!). I co? Zamiast być ze sobą, rozmawiać, słuchać, czy po prostu spacerować robią sobie samojebki, bo inaczej się tego nazwać nie da. Ja rozumiem zdjęcie na pamiątkę, czy nawet zdjęcie na instagram, przecież sama takie robię. Ale nie rozumiem, dlaczego trzeba mieć tych zdjęć 20. Takich samych, no, ewentualnie różniących się kątem nachylenia aparatu.

Chłopak z dziewczyną, wspomniany wcześniej kawiarniany stolik. Przyszli, złożyli zamówienie, a zaraz potem rozpoczęła się sesja zdjęciowa. Poczułam zażenowanie. Co mniej więcej kilka zdjęć kontrola jakości. I zmiana pozy, to jest zrobienie dzióbka. Bardzo byli zaaferowani. A później poszli.

To samo na koncercie. Zamiast skupić się na doświadczeniu, ludzie skupiają się na zdjęciach. Morze rąk przyspawanych do telefonu.

I nie, nie jestem wcale lepsza, ale będąc z ludźmi, to im staram się poświęcać maksimum uwagi. I być tu i teraz.

Advertisements

2 comments

  1. Olicik · Maj 8, 2016

    Piękny post. Ludzie w obecnych czasach mają parcie na wirtualną popularność – instagram, fejs… Zapominają o innych. Smutne.

    Lubię to

    • sylwialukasik · Maj 10, 2016

      No właśnie! A wczoraj znów byłam świadkiem takiej sytuacji, to już nie pojedyncze przypadki, a jakiś dziwny zwyczaj, żeby pokazać całemu światu, jak dobrze się bawimy zamiast faktycznie…się bawić.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s